Trzymając kosz owoców, Veronica podeszła wolnym krokiem do Elizabeth. „Babciu”.
Elizabeth przekazała służącej ziarno, którym karmiła drób. „Roni, jesteś”.
„Tak, tęskniłam za tobą, babciu”. Veronica uśmiechnęła się i uczepiła ramienia staruszki, po czym spojrzała na drób. „Miło jest hodować sobie kurczaki i kaczki dla rozrywki”.
Elizabeth nie mogła pracować z powodu podeszłego wieku, więc najlepiej






