– Wyznacz kogoś, by chronił ją w ukryciu – poinstruował z niepokojem Crayson, po czym otworzył butelkę, nalał sobie trunku i wziął łyk. – Wódz ukrytego klanu już zabrał Tiffany Larson. Jego cel jest oczywisty, a Veronica znajdzie się w ogromnym niebezpieczeństwie. Jej bezpieczeństwo to priorytet.
– Proszę się nie martwić, panie Crayson. Niech pan zostawi to wszystko mnie.
– Hmm. I jeszcze jedno. M






