Veronica przeżuwała pierożki w ustach. Mogła niejasno wyczuć, że tego dnia musiało się wydarzyć coś ważnego, sądząc po poważnym wyrazie twarzy i tonie głosu Craysona.
Po śniadaniu nowa służąca podeszła, by posprzątać ze stołu.
Veronica poszła na górę, żeby wziąć szybki prysznic. Kiedy wróciła na dół, natknęła się na Matthew, który właśnie wybierał się na targ.
– Żelazny Filarze, idziesz na targ? –






