– Twoja matka i ja postanowiliśmy sprowadzić Tiffany z powrotem, i...
Crayson chciał to wyjaśnić, ale Veronica posłała mu lodowate spojrzenie. – Czy ja cię pytałam? Jeśli zamierzasz reprezentować ją w każdej najdrobniejszej kwestii, to po co mnie tu sprowadziłeś? Mogłeś to zrobić tam, w mieście – przerwała Craysonowi.
Wystarczyło jedno spojrzenie, by Crayson dostrzegł w jej oczach obojętność i gni






