„Tak, książę Dominiku”. Służący podszedł do Tiffany. „Panno Larson, proszę pójść ze mną”.
Rozczochrana Tiffany martwiła się, że inni odkryją, iż zmoczyła bieliznę, więc pospiesznie odeszła ze służącym.
„Ty jesteś Veronica?” Eleanor Ledger podeszła do niej i z ciekawością zlustrowała ją od stóp do głów.
Haiańczycy mieli wyraziste i charakterystyczne rysy twarzy z gęstymi brwiami i dużymi, błyszcząc






