– Chodźmy tam. Jest mnóstwo miejsca – powiedziała Eleanor, wskazując na szeroki plac położony nieopodal. Nie zapytała Hendreya o zdanie, a zazwyczaj bierny mężczyzna musiał po prostu przystać na jej propozycję.
W końcu wszyscy wstali i skierowali się we wskazane miejsce, lecz Matthew pozostał na swoim miejscu.
Veronica cierpliwie poczekała, aż wszyscy ich miną, zanim podeszła do Matthew i poklepał






