„Czyżby?” Matthew uniósł lekko swoje wyraźnie zarysowane brwi, a jego wargi wykrzywiły się w delikatnym uśmieszku.
Eleanor uniosła łokieć i zuchwale oparła go na jego ramieniu. „Wyczułam nienaturalność na twojej twarzy już przy pierwszym spotkaniu. Jesteś niezwykle dobrze ucharakteryzowany i chylę za to czoła. Ale nawet jeśli potrafisz ukryć to przed wszystkimi, przede mną tego nie zataisz.”
Tworz






