Po opuszczeniu rezydencji Damarisów Lucian nie tracił nawet czasu na odwiezienie Elektry do domu, lecz od razu zabrał ją do szpitala.
Siedząc na tylnym siedzeniu i obserwując w lusterku wstecznym jego zatroskaną twarz, nie mogła powstrzymać się od westchnienia w duchu. A więc to wszystko, co wcześniej mówiła mi Sonya, jest prawdą. Nie mogę uwierzyć, że mógłby kogoś obdarzyć aż takim uczuciem.
Świa






