

Autor: Avelina Moreau
Kochałam Michaela Forda przez dekadę, ale on zmusił mnie, żebym zajęła miejsce jego prawdziwej miłości, by posłużyć jako przynęta na psychopatycznego mordercę. Chciał mojej śmierci. Zrobiłam to. Zajęłam miejsce jego prawdziwej miłości i umarłam w rękach mordercy... Kiedy Michael zobaczył moje ciało, oszalał. Następne, co wiem, otwieram oczy odrodzona w ciele kobiety, której nie znam. A mężczyzna leżący obok mnie, mój mąż, to morderca, który zabił mnie w poprzednim życiu...
Byłam martwa.
Umarłam tej nocy, kiedy chciał ochronić swoją nową miłość i zmusił mnie, bym zwabiła mordercę.
Po śmierci moje ciało przerobiono na eksponat i zamknięto w szklanej gablotce.
Jednakże Michael Ford nagle oszalał…
…
Sama też nie miałam pojęcia, dlaczego po śmierci moja dusza powróciła do rezydencji Fordów w Humie.
– Dlaczego wciąż nie mogę skontaktować się ze Stephie? Minęło już kilka dni.
Lois Smith siedziała na kanapie i cicho mamrotała: – Zawsze była posłuszna i nigdy nie ignorowała moich telefonów. Czy mogło się coś stać?
Kiedy skończyłam osiemnaście lat, stałam się częścią rodziny Fordów jako ich przybrana córka.
Moja matka była najlepszą przyjaciółką cioci Lois. Odkąd moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym, ciocia Lois przygarnęła mnie, bym stała się członkiem rodziny Fordów.
– Mamo, zapomnij o niej. Jest już dorosła. Co niby mogłoby się stać?
Michael poczuł lekkie zirytowanie i spojrzał na zegarek. – Dzisiaj są urodziny Yas. Będę się już zbierał.
Patrząc na Michaela, zaśmiałam się z politowaniem nad samą sobą. Nie było mowy, żeby obchodziło go, czy żyję, czy nie.
Wtedy byliśmy tym, co nasza rodzina określała mianem zakochanych od dziecka. Lubiłam za nim chodzić, a on lubił trzymać mnie za rękę.
Mówił, że mnie lubi, a ja jak idiotka kochałam go przez całą dekadę.
Wielka szkoda, że młodzieńcze związki są tak kruche. Kiedy Michael poznał swoją prawdziwą miłość, wszystkie uczucia między nami w jednej chwili obróciły się w nicość.
– Och, Michaelu. Ostatnio krążą plotki o seryjnym mordercy. Podobno na celownik bierze wyłącznie ładne, młode kobiety.
– Nie opuszcza mnie to okropne przeczucie. Michaelu, spróbuj skontaktować się ze Stephie. Powiedz jej, że za nią tęsknię.
Ciocia Lois była niespokojna, cicho błagając.
Po śmierci moich rodziców ciocia Lois była jedyną osobą, która mnie kochała i troszczyła się o mnie, jakbym była jej biologiczną córką.
Chciałam ją pocieszyć i objąć. Jednak nie mogłam już tego zrobić.
Zamiast tego sprawiłam, że czuła się tak okropnie.
– Ciociu Lois, przepraszam… – wykrztusiłam. Rozłożyłam ramiona, chcąc ją przytulić.
Ale w ogóle nie mogłam jej dotknąć.
– Jest tylko niewdzięczną przybłędą. Nawet jeśli jest na mnie zła, nie powinna ignorować twoich telefonów. Zrobiła się taka arogancka.
Kiedy Michael o mnie mówił, jego twarz wykrzywiał wyraz pełen obrzydzenia.
Przypomniałam sobie, jak w przeszłości Michael został zraniony przez porywaczy. Zlekceważyłam własne bezpieczeństwo, by odciągnąć tamtych ludzi, z nadzieją, że Michael przeżyje.
Wciąż pamiętałam, jak tuż przed utratą przytomności powiedział mi, że zawsze będzie mnie dobrze traktował.
Teraz tamta miłość odeszła, a ja stałam się dla niego przybłędą.
– Michaelu Fordzie, jestem już martwa. W końcu jesteś wolny. – Stanęłam obok niego i zakpiłam z samej siebie.
– Wygląda więc na to, że zawsze byłam dla ciebie tylko niewdzięczną przybłędą.
– Michaelu, wiem, że nie chcesz poślubić Stephie. Ale od zawsze łączyła was umowa małżeńska.
– Byliście kiedyś w sobie zakochani i zbudowaliście dobrą więź w dzieciństwie. Jak spojrzę w twarz jej matce, jeśli się z nią nie ożenisz?
Twarz Michaela pociemniała, gdy odpowiedział chłodno: – Zapomnij o tych dziecięcych miłostkach. Czy muszę się z nią żenić tylko dlatego, że razem dorastaliśmy?
– Tylko ona była zakochana i używała tej dawnej umowy jako wymówki. Potrafiła nawet odrzucić własną godność i mnie uwieść, byle tylko wziąć ze mną ślub.
Straciłam nad sobą kontrolę do tego stopnia, że całe moje ciało drżało. Podniosłam rękę, chcąc spoliczkować Michaela. Ale to wszystko na nic.
– Michaelu Fordzie, ty draniu!
Tamtej nocy to on oszalał i rzucił się na mnie. A jednak po fakcie stwierdził, że to z mojej inicjatywy.
…
Kiedy Michael wyszedł, moja dusza została zmuszona, by podążyć za nim na przyjęcie urodzinowe Yasmin Bailey.
Gdy weszliśmy do środka, kumple Michaela zawołali Yasmin z szerokimi uśmiechami.
– Wszystkiego najlepszego, Yasmin. Mike wydał majątek, żeby uczcić twoje urodziny.
Michael obdarzył Yasmin czułym uśmiechem i wręczył jej prezent przy wiwatach wszystkich zgromadzonych.
– Michaelu, czy wciąż nie ma żadnych wieści o Stephie? – Yasmin wyglądała, jakby nagle sobie o czymś przypomniała, i zapytała cicho.
Prychnęłam: – Po co to zgrywanie niewiniątka? Czy to nie ty doprowadziłaś do mojej śmierci?
Michael zmarszczył brwi. – Nie wspominaj o niej i nie psuj nastroju.
Yasmin uśmiechnęła się. – Nie bądź taki. W końcu to twoja siostra.
– Siostra? – żachnął się Michael.
– Prawie doprowadziła do twojej śmierci, a ty nadal chcesz jej bronić. Jesteś zbyt dobra.
Yasmin przytuliła Michaela i zachowała się kokieteryjnie. – Wcale mi to nie przeszkadza…
Stanęłam przed Michaelem i gorączkowo tłumaczyłam: – Nie zrobiłam tego! Nigdy jej nie skrzywdziłam. To ona sprawiła, że zginęłam! Michael, ona mnie zabiła!
Jednak Michael nie słyszał zupełnie nic.
Zrozpaczona krzyczałam, z całych sił próbując mu to wyjaśnić.
Po tak długich próbach nagle poczułam zmęczenie.
Michael nigdy mi nie ufał.
– Słyszeliście? Ten seryjny morderca wciąż nie został schwytany. Policja znalazła już sześć ciał, same ślicznotki.
Ktoś rozmawiał o morderstwach.
– Czy ten morderca nie wziął niedawno na cel Yasmin? Dzięki Bogu, że dobrze ją chroniłeś, Mike. Inaczej mogłoby się to źle skończyć.
– Stephanie próbowała zwabić mordercę, ale jej się nie udało. Nawet morderca nie zwraca na nią uwagi. Haha!
– Dokładnie. Nawet mordercy by się nie spodobała. Jak mogłaby konkurować z naszą drogą Yasmin?
Michael poczuł się nieswojo i był lekko sfrustrowany. – Dlaczego w ogóle o tym rozmawiamy?
Zaraz po tym, jak odpalił papierosa, zadzwonił jego telefon. Michael odebrał.
– Słucham?
– Pan Michael Ford? Dzwonimy z komendy policji w Humie. Czy możemy wiedzieć, co łączy pana ze Stephanie Carlson?
Michael zerwał się gwałtownie i kazał wszystkim być cicho.
– Zamknijcie się wszyscy!
Był trochę zdenerwowany. Opuszki jego palców pobladły. – Stephanie to… moja siostra.
Spojrzałam na Michaela i nagle się uśmiechnęłam.
Nawet po śmierci byłam dla niego tylko siostrą.
– Mogło się jej stać coś złego. Znaleźliśmy jej telefon i rzeczy osobiste na miejscu zbrodni. Prosimy o przyjazd w celu potwierdzenia tożsamości.