Perspektywa Tessy
Lucias głośno odchrząknął, zmuszając Patty do przerwania wypowiedzi i szybkiego wstania. Jej twarz była zarumieniona, a oczy rozszerzone, gdy wpatrywała się to we mnie, to w Luciasa, który wciąż obejmował mnie ramieniem, protekcjonalnie.
– Tak mi przykro – wyszeptała. – Nie chciałam…
– Wystarczy – powiedział Lucias stanowczym tonem, a nawet ja poczułam potrzebę zamilknięcia i skł






