Perspektywa Tessy
"Tessa?" Usłyszałam swoje imię, ale wszystko było takie zamglone, nie byłam pewna, czy dobrze słyszę, czy nie. "Co się stało, kochanie?"
Tym razem na pewno usłyszałam, a kiedy silne i ciepłe ramiona mnie objęły, od razu zaczęłam się uspokajać. Ale wciąż czułam się tak zamglona i zdezorientowana przez to wszystko. Ręka Józefa gładko wędrowała po moich plecach, uspokajając mnie, a






