Perspektywa Tessy:
– Właśnie się rozłączył… – wyszeptałam, wpatrując się w Józefa. – Jak mógł nawet nie posłuchać, co mówiliśmy? Jak mógł mnie oskarżyć o kłamstwo?
– Myślę, że Penny mogła mu coś zrobić – powiedział Józef bez wahania. – Może jakiś urok czy coś…
– Ale ona nie jest wiedźmą – odparłam, kręcąc głową na tę myśl. – Nawet nie mogłaby wejść do domu, gdyby nią była. Moja matka rzuciła na do






