Perspektywa Josepha
– Dałeś suce sprzątnąć ci znalezisko – zaśmiał się jeden z jego kumpli. – Stary, zmiękłeś.
– Miała obstawę – wymamrotał tamten, brzmiąc na zirytowanego i lekko pijanego, ale nie kompletnie wstawionego, jak Tessa.
Zacisnąłem zęby, ukrywając się w cieniach, które tworzyły się wokół zaułka, w którym się chowali.
– Gdyby była tak gorąca, jak mówisz, nie pozwoliłbym nikomu mi jej sp






