Perspektywa Tessy:
– Co się dzieje? – zapytałam, zanim Esme zdążyła się rozłączyć.
– Dobra, zaraz tam będę. Jestem jakieś dwie godziny drogi stąd, więc trochę mi zajmie, zanim dotrę na miejsce – powiedziała Esme do telefonu. – Spróbuj utrzymać wszystkich w spokoju.
Po chwili Esme odłożyła słuchawkę i spojrzała na mnie z tak zmartwioną miną, że aż ścisnęło mnie w żołądku.
– Co się dzieje? – zapytał






