Janet zamilkła.
Właśnie wtedy Czarny Pyton wszedł do środka z apteczką w dłoni.
Skłonił się i powiedział:
– Paniczu Masonie, ludzie z ambulatorium chcą, żebyśmy zwrócili to, jak tylko skończymy.
– Zrozumiałem – odpowiedział, podczas gdy jego dłonie zajęte były przeszukiwaniem apteczki.
Wylał trochę maści na patyczek kosmetyczny i poinstruował:
– Podnieś rękę.
W międzyczasie Janet trzymała wzrok ut






