Z różowymi, opuchniętymi wargami Janet zażądała: – Ty... Dlaczego nie pozwoliłeś mi odebrać telefonu?
Wpatrując się w nią, wyszeptał niskim głosem: – Możesz odebrać w każdej chwili. – Zrobił pauzę, powoli rozpinając koszulę. Następnie dodał z nutą niebezpieczeństwa w głosie: – Ale romantyczna noc jest bezcenna.
Natychmiast to do niej dotarło. – Ty...
Nie mogła wymyślić nic, by mu się odgryźć. Spró






