Zaciskając zęby, Ronald spojrzał spode łba: – Jeszcze się nie obudziła? Mamy teraz ogromne kłopoty. Jak ona może nadal spać?
W tamtej chwili Ronalda przepełniały wyrzuty sumienia i gniew, gdyż winił siebie za to, że na co dzień rozpieszczał Lynette, co doprowadziło do jej arogancji i lekkomyślności.
Płonąc z wściekłości, Ronald ruszył do pokoju Lynette i mocno zapukał do drzwi.
Jednak po kilku stu






