PERSPEKTYWA ARII
Ta sugestia wisi w powietrzu niezręcznie, ale Ethan przytakuje, jego uścisk na mojej talii nieznacznie się wzmacnia, jakby dla dodania mi otuchy. Wchodzimy głębiej do pokoju, a rozmowa wznawia się, choć wyczuwalny jest w niej teraz wyraźny chłód. Wzrok Lydii nerwowo przeskakuje między Ethanem a mną, a pewny uśmieszek, który nosiła wcześniej, ustąpił miejsca niepewności.
Była Eth






