PERSPEKTYWA ELODIE
Wręcz kipię ze złości, płonę gniewem na własną krew, mojego syna, Adama. Kłamstwo, które musiałam mu powiedzieć, pali mnie w umyśle – powiedziałam, że wydałam pieniądze na męskie eskorty, wiedząc doskonale, że żaden mężczyzna mi nie jest potrzebny. Prawda jest o wiele bardziej upokarzająca.
Odkąd Ewa odeszła, wypełniam swoje dni babskimi przyjęciami i hazardem, desperacko prób






