PERSPEKTYWA ARII
Nagle Charlotte wybucha.
"Nie pracowałam tak ciężko przez tydzień, żeby skończyć z niczym!"
Krzyczy, twierdząc, że zasługuje na stanowisko dyrektora generalnego i że myślała, że ustąpię jej miejsca.
Wykorzystuję ten moment, mój głos jest spokojny i stanowczy.
"Dziękuję, Charlotte, za to, że w końcu pokazałaś swoje prawdziwe oblicze."
Od razu zasypuję ją kolejnymi oświadczeni






