PERSPEKTYWA ARII
Twarz mojego ojca to maska wściekłości, gdy zwraca się do Charlotte. Jego głos, zazwyczaj spokojny i wyważony, teraz niesie w sobie ostrze, które przecina powietrze niczym klinga. Jego rozczarowanie jest uzasadnione, przez co napięcie w pokoju staje się niemal nie do zniesienia.
"Charlotte, to ty rujnowałaś Wilson Paragon."
Każde słowo wypowiedziane przez mojego ojca obciążone






