PERSPEKTYWA ARII
Ethan pisze, że jest na zewnątrz i fala ulgi zalewa mnie. Cały czas siedziałam w swoim pokoju, celowo unikając jakiejkolwiek możliwości spotkania Adama. Było cicho – zbyt cicho, ale przynajmniej nie pukał do moich drzwi. To małe miłosierdzie. Wiem, jak niezręcznie by było, gdyby Ethan wszedł do środka, więc proszę kamerdynera, aby zaniósł moje bagaże do samochodu.
Kiedy już myślę






