PERSPEKTYWA ADAMA
Aria powoli otwiera oczy, mrugając, jakby próbowała pozbyć się mgły z umysłu. Ogarnia mnie ulga, choć naznaczona głębokim niepokojem. Jej wzrok odnajduje mnie, a w jej wyrazie twarzy coś łagodnieje, niemal jak przebłysk rozpoznania. Ale zamiast wołać braci czy tatę, przywołuje mnie bliżej. To niezwykłe – zawsze była z nimi bliżej, zwłaszcza w momentach słabości. Teraz jednak to






