PERSPEKTYWA ARII
Cisza w pokoju jest niemalże dusząca. Leżąc na szpitalnym łóżku, czuję pulsujący, nieustanny ból głowy, każde uderzenie przypomina mi o czymś, czego nie mogę do końca pojąć. Moje myśli są rozproszone, niespójne, niczym elementy układanki, które nie chcą do siebie pasować. Nie wiem, jak długo tu jestem ani dlaczego w ogóle znalazłam się w tym szpitalu, ale widok Adama u mojego boku






