PERSPEKTYWA ARII
Widok Adama znowu w jego normalnej formie napełnia mnie ogromną ulgą. Ostatnie tygodnie były trudne, wisiało nad nami tyle niepewności i ciężko było patrzeć, jak się męczy. Ale teraz, widząc ten znajomy błysk w jego oczach i pewność w uśmiechu, nie mogę powstrzymać przypływu szczęścia. Ciężar, który nas przygniatał, jakby się uniósł i po raz pierwszy od dłuższego czasu czuję, że w






