PERSPEKTYWA ADAMA
Aria wyszła. Drzwi niemal bezszelestnie zamknęły się za nią, ale dla mnie zabrzmiały jak grzmot, rozchodząc się echem po pustych korytarzach naszego domu i wibrując głęboko we mnie. Nie mogłem jej zatrzymać. Zabrakło mi słów.
Uwięzły gdzieś między sercem a gardłem, schwytane w wirze szalejących we mnie emocji. Cisza, która nastąpiła, była ogłuszająca, stanowiąc ostry kontrast z






