PERSPEKTYWA ADAMA
Następstwa wczorajszego wieczoru wciąż ciążą mi na umyśle, niczym mgła emocji i złych decyzji. Straciłem kontrolę i nim się zorientowałem, byłem w barze, topiąc się w drinkach, których miałem żałować. To żenujące, bez dwóch zdań, ale nawet w moich najbardziej lekkomyślnych momentach pojawił się przebłysk czegoś prawdziwego – kiedy zadzwonili po Arię, przyszła po mnie. To samo w






