PERSPEKTYWA ARII
Zerkam ponownie na znajomą twarz, a serce bije mi jak oszalałe z niedowierzania. Nie sposób się pomylić co do tych rysów – ta sama ostra linia szczęki, te same przeszywające oczy. Ethan Mitchell żyje. Siedzi w kawiarni, beztrosko popijając kawę, jakby nic się nie stało, jakby nie był zaginiony od miesięcy.
Jego widok zalewa mnie mieszanką emocji: szokiem, konsternacją i falą ulgi






