Następnego ranka Nicole wstała wcześnie na poranny trening i stwierdziła, że Harvey’a nie ma. Jego nieobecność jej nie przeszkadzała. Wczoraj jasno mu to dała do zrozumienia, więc to, że przestał się do niej zbliżać, było normalne.
Na zajęcia poszła z obojętnym wyrazem twarzy. Z jakichś powodów wszyscy w klasie B spoglądali na nią dziś z dziwnym wyrazem twarzy.
Nicole zignorowała ich spojrzenia.






