languageJęzyk

Chapter 18  

Autor: Marek Dąbrowski28 paź 2025

Raine i Snow nie były bliźniaczkami, ale wyglądały jak dwie krople wody – pełne wdzięku, łagodne i piękne. W oczach chłopców były boginiami, powszechnie uznawanymi za najpopularniejsze dziewczyny, odpowiednio w liceum i na studiach.

Ich pojawienie się natychmiast przyciągało uwagę wielu osób.

Raine i Snow przywitały się z kilkoma koleżankami, zanim usiadły.

– Już na ciebie czekamy – mrugnęły do nich przyjaciółki, gdy tylko zajęły miejsca. – Widzisz tamtą nową z klasy B, jedenastej? Forum aż roi się od jej zdjęć, mówią, że to teraz najpopularniejsza dziewczyna w szkole.

Obie siostry spojrzały w tamtą stronę i zobaczyły Nicole. W ich oczach błysnął cień obojętności.

Raine uśmiechnęła się, udając, że jej to nie obchodzi. – Nic takiego. Niełatwo zostać najpopularniejszą dziewczyną w Instytucie Royal Creek.

– Dokładnie. Bycie najpopularniejszą wymaga nie tylko urody, ale i dobrych ocen.

– Absolutnie. Raine i Snow zawsze zajmowały pierwsze miejsca na każdym egzaminie. – Siostry z rodziny Riddle pewnie trzymały się tytułu najpopularniejszych dziewczyn w szkole nie tylko ze względu na urodę, ale i znakomite wyniki w nauce, plasując się w zupełnie innej lidze niż dziewczyny o urodzie bez żadnych innych atutów.

– Zjedzmy. Najpopularniejsza czy nie – to już niech inni oceniają. Nie ma co się tym za bardzo przejmować – Snow spokojnie zamówiła posiłek, jakby tytuł najpopularniejszej wcale jej nie interesował.

– No właśnie, Snow nie przejmuje się takimi próżnymi tytułami – uśmiechnęła się przyjaciółka Snow, zerkając ukradkiem na Nicole.

Widząc, że Nicole nie reaguje, Bradley przewrócił oczami. – Udawanie.

Lulu prychnęła. – Zgadzam się. Te dwie siostry są strasznie zarozumiałe.

– Nie ma sprawy. Nie pozwólmy, żeby jakieś przypadkowe osoby psuły nam apetyt – uroda Nicole była niezrównana, nawet gdy uśmiechała się szyderczo.

Lulu i Bradley szybko przytaknęli. – Masz rację. Nie pozwólmy, żeby jakieś przypadkowe osoby psuły nam apetyt.

Trójka przyjaciółek spojrzała na siebie z uśmiechem i z apetytem kontynuowała posiłek. Bradley był wesoły, Lulu niewinna i urocza. Nicole nie mogła się powstrzymać i zaczęła z nimi rozmawiać. To był jej pierwszy raz, kiedy nawiązywała przyjaźnie w szkole, i czuła się dobrze.

Pośród śmiechu, trójka dziewcząt skończyła lunch. Właśnie miały wstać, by wyjść, kiedy kilka osób stanęło im na drodze.

– To ty jesteś teraz najpopularniejszą dziewczyną w szkole? – Było ich trzech. Chłopak na czele parsknął złowieszczym śmiechem. Kiedy wszyscy go zobaczyli, westchnęli. To był Austin Woods, notoryczny szkolny łobuz z dwunastej klasy.

Rodzina Woodsów była znaną w San Joto nowobogacką rodziną, bardzo zamożną. Austin był szkolnym włóczęgą i nikogo się nie bał, z wyjątkiem dwóch braci Finley.

Nicole spojrzała na hałaśliwego chłopaka z odrazą, jej oczy stały się lodowate. – Nie jestem. Usunąć się z drogi.

Wszyscy uczniowie w stołówce wstrzymywali oddech, gdy Nicole to powiedziała. Poza Garym, nikt w szkole nigdy nie śmiał tak odezwać się do Austina.

– Co? Masz charakterek. Podoba mi się – Austin uśmiechnął się i wyciągnął rękę, by dotknąć twarzy Nicole.

Niedaleko, Samuel podświadomie chciał wstać i pomóc, ale Spencer go powstrzymał. – Co ty robisz?

– Co robię? Ktoś zastrasza moją siostrę. Muszę go ustawić do pionu.

Nicole może i lekceważyła Samuela przez cały ten czas, ale on nadal miał ją w sercu. Mówiąc to, Samuel był gotowy rzucić się do akcji.

Właśnie wtedy Austin nagle krzyknął. – Ojej! Boli!

Samuel i Spencer byli oszołomieni. Jasno widzieli, jak Nicole skręca Austinowi nadgarstek. Szybkim ruchem złamała mu rękę za plecami.

Austin cierpiał z bólu i mógł tylko schylić się i pochylić do przodu. – Puść… puść mnie! – ryknął.

– Puścić cię? Sam o to prosiłeś – Nicole prychnęła i kopnęła Austina w pośladek.

– Ojej! – Austin krzyknął i upadł twarzą do podłogi.

– Austin! – Dwóch jego kompanów szybko go podniosło. Jeden z nich spojrzał w górę i zgromił Nicole: – Ty bachorze! Jak śmiesz go uderzyć!

Nicole spojrzała na niego gniewnie. – Ty też chcesz spróbować?

W tym momencie obaj kompani Austina byli zbyt przestraszeni, żeby cokolwiek powiedzieć.

Była oczywiście tylko uczennicą jedenastej klasy i wyglądała młodziej niż inni. Ale posiadała potężną osobowość.

– Ona… ona potrafi walczyć? – Samuel spojrzał zaskoczony na Spencera.

Spencer również spojrzał na Nicole, szczęka opadła mu na widok jej ruchów. – Obawiam się, że tak.

Widząc szybki ruch Nicole, obaj bracia nie odważyli się podejść i pomóc. Bali się, że pogorszą sytuację.

– Ty, bachorze! Jak śmiesz mnie uderzyć! Czy wiesz, kim jest mój ojciec? – Wszyscy wiedzieli, że ojciec Austina był kuratorem szkoły. Obrażenie jego syna groziło wydaleniem ze szkoły.

– Ta nowa ma poważne kłopoty – Raine pokręciła głową i powiedziała z żalem.

Snow w milczeniu obserwowała, jak rozwijają się wydarzenia.

– Powinieneś był zapytać mamę, a nie mnie, kim jest twój tata – rzuciła Nicole, z nonszalancją strzepując kurz z rąk.

Ktoś w stołówce wybuchnął śmiechem. A potem wszyscy inni zrobili to samo.

Austin nigdy nie był tak traktowany. Natychmiast ryknął: – Ty bachorze! Pragniesz śmierci!

Mówiąc to, uniósł rękę, by uderzyć Nicole. Ale w następnej sekundzie poczuł, że ktoś chwyta go za rękę. Następną rzeczą, jaką poczuł, był świat wirujący wokół niego, zanim został rzucony na ziemię.

– Aah! – Po bolesnym krzyku Austin całkowicie stracił przytomność.

Śmiech w stołówce natychmiast ustał, ponieważ wszyscy widzieli doskonały ruch Nicole, jaki właśnie wykonała.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki