To było jak woda ze źródła, niosąca ciepły prąd, który roztapiał lód na rzece, skuty przez lata.
Jego uśmiech rozwiał bezradność Nicole. Usiadła na miękkim fotelu obok niego, a on zrobił to samo.
Samolot wystartował. Lot był spokojny, bez turbulencji. Wewnątrz unosił się delikatny zapach drewna, świeżość suchego bursztynu i korzenna nuta wetiweru, tworzące mgliste poczucie komfortu. Nicole spojr






