Ochrzcił ją Śnieżką. Niewytłumaczalny strach nagle w niej zawrzał. "Czy to nie znaczy, że w oczach Harveya jestem jak każdy inny?" "Że nie mogę już rościć sobie prawa do specjalnych relacji z nim?" Na tę myśl twarz Śnieżki pobladła, gdy szybko wyjęła diament i dokładnie mu się przyjrzała. Pocieszyła się: "W porządku. Harvey jest po prostu w złym nastroju. Dał mi nawet tak cenny diament; jak mógłby






