Mężczyzna wyglądał, jakby szczerze ważył słowa. Spojrzał na Harveya oczyma, w których ledwo migotało światło.
Mężczyzna zakaszlał gwałtownie, krztusząc się zastygłymi strunami głosowymi. Wyglądało na to, że nie mówił od bardzo dawna. Spojrzał prosto na Harveya; to zdarzało się rzadko. Następnie wyciągnął rękę, gestem zapraszając go bliżej.
Na wyciągniętej prawej dłoni brakowało mu trzech paznokc






