"Tato, już jedziemy."
"Dziadku, czas żebyś odpoczął; wyjeżdżamy."
"Pradziadku, wracamy do domu."
Benjamin, z ciepłym skinieniem głowy, odpowiadał na każde pożegnanie: "Uważajcie na siebie, zatem."
Gdy wszyscy wychodzili, Dillon i Karen przypominali im: "Jest późno, jedźcie ostrożnie."
W domu zrobiło się ciszej, a Dillon zaproponował: "Tato, pomóc ci dojść do pokoju?"
Benjamin, zachowując niezależn






