Wtuliłem się głęboko w kołdrę, wdzięczny za każdą chwilę snu, której udawało mi się teraz zaznać. Z tym wszystkim, co działo się z Zarą, moim tatą, watahą, Katelyn i zbójami, byłem w ciągłym napięciu od dłuższego czasu. Każdy, nawet najkrótszy odpoczynek, zamierzałem wykorzystać. Bez zbędnych pytań.
Mój wilk też czuł się zrelaksowany, otulony delikatnym zapachem Zary. Wciągnął go głęboko w nozdrza






