Wszyscy staliśmy jak wryci i patrzyliśmy, jak samochody odjeżdżają. Co się tu do cholery właśnie stało? Byłem oszołomiony po tym spotkaniu, bo nie poszło tak, jak się spodziewałem. To wszystko miało uwolnić Zarę i zapewnić jej bezpieczeństwo w zamian za Aarona. Teraz Aaron był wolny, a ja ściskałem dłoń przerażonego chłopca, za którego byłem odpowiedzialny, bo byłem jego alfą.
Powodem, dla którego






