Otworzyłam powoli oczy i szybko zamrugałam, żeby odpędzić resztki senności. Kiedy oparłam głowę na poduszce MOJEGO łóżka, która w jakiś magiczny sposób pachniała Harperem i niesamowicie mnie relaksowała, planowałam zdrzemnąć się na kilka godzin, bo sen był najlepszym cholernym lekarstwem na niepokój i cały ten zagmatwany zbiór emocji, które czułam.
Nie spodziewałam się jednak, że tak dobrze mi to






