Jeszcze przed chwilą stałem na scenie, przepełniony dumą i satysfakcją, że ten dzień wreszcie nadszedł. Byłem alfą watahy. Obserwowałem tłum. Moją watahę. Moim obowiązkiem było teraz się o nią troszczyć, chronić ją i zapewniać jej wszystko, czego potrzebowała. Jako alfa, musiałem stawiać watahę ponad sobą, jeśli okoliczności tego wymagały. Byłem jedyną osobą odpowiedzialną za dobrobyt tych ludzi.






