Zaraz po dotarciu do mojego mieszkania czuję się, jakbym dostała prosto w brzuch. Znowu jestem w ubraniach, które miałam na sobie wczoraj wieczorem, zanim stąd wyszłam, ale teraz, z mokrymi włosami i zarumienioną twarzą, natykam się na osobę, którą najmniej chciałabym teraz spotkać — mojego ojca. Siedzi na kanapie, ubrany w piżamę, która odsłania silne mięśnie jego ramion.
Patrzy na mnie po odstaw






