Gdy tylko Jackson wychodzi z pokoju, wypuszczam powietrze, którego nawet nie zauważyłam, że wstrzymywałam. Przeczesuję ręką włosy, odgarniając brązowe fale do tyłu, i wzdycham. Moje niespokojne oczy wędrują do Juliana, który pozostaje w pozycji siedzącej w całkowitym milczeniu. Wciąż nie potrafię odczytać jego wyrazu twarzy, ale jakoś potrafię sobie wyobrazić, co dzieje się w jego głowie...
„Nie w






