Ajsza zdawała się pojmować wszystko. Nie mogła się skupić na myśleniu o ich ślubie. Krzyczała w swoim biurze, Britney nawet ją ostrzegła, żeby przestała, bo szef mógł ją usłyszeć.
– Więc po prostu pozwolisz im się pobrać, co? Naprawdę zwariowałeś, Jack. Myślałam, że ją kochasz i chcesz z nią być – prychnęła Ajsza.
Ponieważ Jack nie odbierał jej telefonów, poszła do jego biura, co go bardzo rozzłoś






