Jinn nie odezwał się słowem, aż dojechali na lotnisko. Po prostu nie mógł uwierzyć, że te podejrzliwe słowa Ayeshy w stosunku do V są prawdą. Nie potrafił przyjąć do wiadomości, że ona mogła zrobić coś takiego.
– Kochanie, wszystko w porządku? Już nas wołają na pokład – Dia podeszła do niego.
Jinn był zaskoczony jak pies, który zobaczył ducha. Spojrzał na Dię z tak zszokowaną miną, że i ją to bard






