Alice prychnęła tylko i przewróciła oczami.
"Cokolwiek. Co tu robisz? Mam pracę do wykonania." Alice odchrząknęła.
George westchnął tylko.
"Wiem. Wpadłem tylko, żeby ci to dać, a teraz idę do domu, bo Sharon pewnie szaleje, czekając na swoje mango. Ma na nie taki apetyt, że poprosiła mnie, żebym wyszedł i kupił." Zachichotał.
Alice nie mogła się powstrzymać od chichotu.
"Dlaczego? Gdzie jest Alex?






