Głos Oliwii drżał. – Tato, po prostu cieszę się, że mogłam was znowu zobaczyć, póki jeszcze żyję.
– Oliwio, nie sądziłem, że Jacqueline będzie aż tak zła. Nie tylko wielokrotnie próbowała cię zabić, ale nawet zniszczyła naszą rodzinę!
– Oliwio, nie masz mi za złe, że jakiś czas temu miałem wobec ciebie uprzedzenia, prawda?
– Nawet jeśli nie znałam twojej prawdziwej tożsamości, nigdy nie obwiniałam






