Ciemne chmury warstwami układały się jeszcze przed świtem. Niedługo miało zacząć padać.
Olivia pospieszyła do rezydencji na przedmieściach. Zanim dotarła na miejsce, już z daleka widziała mężczyzn strzegących terenu.
Oprócz ludzi z rodziny Fordham, kilku ochroniarzy pracowało dla rodzin Millerów i Heathów.
Jacqueline, w pewnym sensie, miała "szczęście".
Mężczyźni z trzech rodzin obserwowali okolic






