W końcu dotarł przed kamienne lustro, a głos zniknął.
Ręka Nathana przypadkowo dotknęła kamiennego lustra i nagle lustro rozświetliło się. Nathan osłupiały wpatrywał się w kamienne lustro, gdy światło na nim powoli zaczęło się rozpraszać i łączyć, przekształcając rozmytą powierzchnię w gładkie, promieniste odbicie. Światło rozproszyło się i ostatecznie zestaliło w wyraźny obraz.
Tęczowy Most.
Młod






