Theo był oszołomiony, a te czarujące oczy nagle przesłoniła jasność spojrzenia.
Czy Thea też tak myślała?
"Wygląda na to, że moje starania o żonę będą dość długie," wymamrotał Theo do siebie.
Kiedy dotarło to do uszu asystenta, był wstrząśnięty do szpiku kości.
Jego zdaniem, pani Thea, która była żebraczką, obciążoną przez rodzinę, rozwiedziona, a nawet pozbawiona nerki, była już cała podziurawion






