Thea uśmiechnęła się i rzekła: "Siostro, czekałam z zapartym tchem."
Nagle wyjęła klucz i rzuciła nim na stolik nocny, mówiąc: "Och, to klucz do starego domu rodziny Moore. Oddaję ci go."
Oczy Victorii rozbłysły. "Naprawdę jesteś taka miłosierna? Tyle się natrudziłaś, żeby go zdobyć, jak możesz go dobrowolnie oddać?"
Thea wpatrywała się w nią, jakby była idiotką, i powiedziała: "Kto powiedział, że






