Serce Tei zamarło, puściła dłoń Kassidy i pobiegła w stronę podwórka.
Niegdyś opuszczone podwórko, tej nocy lśniło jasnymi światłami.
Opustoszała droga była wyłożona trzciną i zielonymi kamiennymi rzeźbami. Po drodze rozsypane były płatki kwiatów, ale było widać, że wcześniej, przed posprzątaniem, była to ścieżka z kwiatów. Na końcu drogi znajdowała się łukowata oranżeria.
Oranżeria była po prostu






