Kiedy Theo zadał to pytanie, para pięknych, brzoskwiniowych oczu wpatrywała się w Theę z głębokim i tajemniczym spojrzeniem. Kryła się w nich nuta niepokoju.
Thea zawahała się przez chwilę, nie wiedząc, jak powiedzieć to Theo.
Żal jej było Theodora.
Mimo że Theodore zerwał już wszelkie kontakty z Sanchezami, oni i tak ze wszystkich sił próbowali wciągnąć go w otchłań.
Sanchezowie zawsze byli okrut






